Słodko-gorzka trucizna niszczy powoli moje ciało od
środka. Wypala moje wnętrzności, zatyka żyły, krew powoli przestaje krążyć, mój
umysł powoli zasypia. Tutaj promienie słońca nie docierają, rzeczywistość
przeciera się ze snem, sam już nie wiem
do którego świata należę. Dla żywych już umarłem, ale jestem jeszcze zbyt
ciepły by spocząć w trumnie.